Szacunki cen nawozów rolniczych na 2026 rok: ceny, trendy i praktyczne wnioski
Rynek nawozów wchodzi w 2026 rok z pozornie sprzecznymi sygnałami. Na świecie przybywa mocy produkcyjnych, a część prognoz wskazuje na łagodniejsze warunki cenowe niż w 2025. Jednocześnie Europa pozostaje wrażliwa na energię, politykę handlową i logistykę, więc „globalna średnia” nie zawsze odpowiada temu, co widzimy w polskich cennikach nawozów. Poniżej: najbardziej prawdopodobny scenariusz na 2026 oraz to, jak podejść do zakupów nawozów, żeby ograniczyć ryzyko.
Co jest punktem wyjścia po 2025 roku
W wielu analizach 2025 jest rokiem wyraźnego odbicia części nawozów, szczególnie w segmencie fosforowym. Rolnicy odczuli to jako większą zmienność: okresy spokoju przeplatały się z krótkimi falami wzrostów napędzanymi kosztami surowców, ograniczeniami eksportu i napięciami w handlu. Na 2026 częściej zakłada się schłodzenie rynku niż kolejne mocne wybicie, ale nie jest to scenariusz powrotu do „tanich lat” – raczej stabilizacja na podwyższonym poziomie.
Trzy czynniki, które najbardziej pociągną ceny w 2026
Pierwszy to energia, głównie gaz. W nawozach azotowych koszt gazu jest często kluczowym elementem kosztu wytworzenia, dlatego notowania w Europie i sytuacja na rynku LNG szybko przekładają się na oferty producentów. Drugi to handel i regulacje: sankcje, cła, ograniczenia eksportowe oraz regionalne obciążenia kosztowe potrafią unieważnić logikę samej podaży. Trzeci to popyt i „siła portfela” rolnika. Gdy relacja cen płodów do cen nawozów się pogarsza, rośnie presja na cięcie dawek albo zmianę strategii nawożenia, by utrzymać opłacalność.
Azot w 2026: stabilniej, ale z nerwową sezonowością
W scenariuszu bazowym 2026 powinien być rokiem spokojniejszym niż 2025, z większą szansą na umiarkowane obniżki w skali globalnej niż na kolejną falę wzrostów. „Spokojniej” nie znaczy jednak „taniej bezwarunkowo”. Kilka czynników potrafi szybko podbić ceny: skok kosztów gazu w Europie, zakłócenia w eksporcie albo silny wiosenny popyt przy niskich zapasach w dystrybucji. W praktyce to azot najczęściej robi największe ruchy w krótkim czasie (mocznik, saletra, RSM/UAN), więc ryzyko wahań wciąż pozostaje wysokie, zwłaszcza w newralgicznych momentach sezonu.
Fosfor i potas: inne silniki, inne tempo zmian
W fosforze (MAP/DAP) 2026 częściej opisuje się jako okres ochłodzenia po mocnym 2025, wraz z poprawą podaży i mniejszą presją z handlu. Segment nadal jest wrażliwy na ceny amoniaku oraz czynniki geopolityczne, ale scenariusz bazowy jest bardziej „spłaszczony” niż rok wcześniej.
Potas zwykle porusza się w innym cyklu. Tu znaczenie ma koncentracja podaży i decyzje największych producentów co do wolumenów oraz kierunków sprzedaży. Dla gospodarstwa oznacza to, że potas bywa mniej wybuchowy niż azot w skali tygodni, ale potrafi utrzymywać poziom cen, jeśli rynek ocenia, że zapasy są zbyt niskie lub popyt na odtworzenie zasobności gleb rośnie po wysokich zbiorach.
Polska perspektywa: kurs, finansowanie i logistyka
Nawet gdy ceny światowe średnio łagodnieją, w Polsce duże znaczenie mają kurs walut i koszt pieniądza (utrzymanie zapasów w handlu, kredyt kupiecki). Do tego dochodzi logistyka przed sezonem: transport, dostępność magazynów i tempo dostaw. W 2026 różnica między zakupem „wcześnie” a „na ostatnią chwilę” może być dla wielu gospodarstw ważniejsza niż sama zmiana średnioroczna o kilka procent.
Jak podejść do zakupów w 2026, żeby ograniczyć ryzyko
Najpraktyczniejsze podejście to rozbicie decyzji w czasie. Zamiast jednej dużej transakcji, część wolumenu warto zabezpieczyć wcześniej (dla dostępności i spokoju), a część zostawić na później, licząc na korekty cen. Drugim filarem jest precyzja agronomiczna: w latach o zmiennej cenie oszczędność często nie polega na „mniej nawozu”, tylko na „mniej błędu”. Pomagają tu:
- plan NPK oparty o aktualne analizy gleby i realny cel plonowania,
- priorytetyzacja pól, gdy budżet jest napięty,
- dobór formy i terminu (czasem rozdzielenie dawek poprawia efektywność i ogranicza straty),
- porównywanie ofert po zawartości składnika i warunkach dostawy, a nie tylko po cenie za tonę.
Najuczciwsze podsumowanie na 2026 brzmi: globalnie rynek powinien być spokojniejszy niż w ostatnich skokach cen, ale Europa – w tym Polska – nadal będzie żyła energią, sezonowością i polityką handlu. Dlatego prognozy procentowe mają sens dopiero wtedy, gdy przekładasz je na własny kalendarz zakupów i realne potrzeby gleby.
Autor: Redaktor Andrzej Winnicki
Źródła
https://www.worldbank.org/en/news/press-release/2025/10/28/commodity-markets-outlook-october-2025-press-release — komunikat o prognozach cen surowców, w tym o oczekiwanym spadku cen nawozów w 2026 po wzroście w 2025.
https://blogs.worldbank.org/en/opendata/fertilizer-markets-soften-but-remain-constrained-by-trade-polici — analiza rynku nawozów z prognozami dla DAP (wzrost w 2025 i spadek w 2026) oraz omówieniem ryzyk handlowych.
https://www.fao.org/newsroom/detail/fao-food-outlook-points-to-broad-based-increase-in-global-food-commodity-production/en — informacja FAO o sytuacji podaży nawozów i roli Chin w eksporcie w latach 2025–2026.
https://www.iea.org/news/global-natural-gas-demand-growth-set-to-accelerate-in-2026-as-more-lng-supply-comes-to-market — omówienie trendów na rynku gazu w 2026, ważnych dla kosztów nawozów azotowych.